Dlatego receptą na to, aby twój partner się tobą interesował, zawsze okazuj mu zainteresowanie jego osobą. W przypadku, kiedy jednak związek od początku nie był oparty na miłości, a tylko na zauroczeniu, czy fizyczności, to dalsze zastanawianie się dlaczego mój facet się mną nie interesuje jest bezcelowe i krzywdzące dla ciebie. Odp: Mąż nie interesuje się dzieckiem. Nie sądziłam, że logując się na kobiece forum zamiast wsparcia spotka mnie wiadro pomyj. Nie, nie robię z siebie bohaterki. Żałuję ustalonego podziału, a tylko krowa nie zmienia zdania. Tęsknię za mężem, jest mi źle że nie uczestniczy w życiu dziecka i próbuje temu zaradzić. Wiek: 27. Odp: Czy ją nie interesuje to co Ja robie ? Tomek nie chcę Cię martwić ale w zdrowych związkach ludzie nie zastanawiają się czy do siebie pasują, po [prostu to wiedzą. Możliwe że się docieracie ale jak ona pisze że nic nie czuje to dziwne to, Ty z tego co piszesz to też tak jakoś uczucia tutaj nie widzę Nie byłam zresztą jakoś szczególnie przejęta tym, że nikt się mną nie interesuje. Wydawało mi się, że tak musi być. Pytania o swoje plany na przyszłość zbywałam śmiechem. Lubiłam nawet powtarzać, że lada moment kupię sobie kota, niech no tylko dociągnę do trzydziestych urodzin. Okazało się jednak, że kot nie będzie mi Styl życia. Ratunku! Mój mąż za dużo pracuje! Praca do późna, wycięte z życia weekendy, brak dyspozycyjności i uwagi. Tak wygląda codzienność par, w których jedno z małżonków dużo pracuje. Oto kilka porad, jak zmienić swoje podejście do tej sytuacji, aby zyskała na tym rodzina. Wiele osób nie raz usłyszało od swojej Ten ktoś, kto sam czuje się bezwartościowy, jeśli ma partnera, który okazuje mu zainteresowanie, może nawet nieświadomie, czy też półświadomie, wydedukować, że z partnerem coś jest nie w porządku, skoro interesuje się kimś takim jak on! Ja jestem bezwartościowy, a on się mną interesuje – więc jest z nim coś nie tak. XWHhO8. Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Polecane posty Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Może powinnaś na jakiś czas zniknąć , by twój brak został zauważony ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 10 minut temu, Myszak napisał: Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … Znajdź kochanka Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Nie on jesli zatrzasne drzwi sypialni czy pokaze fochy mowi ze traktuje go gorzej jak psa robi mi wyrzuty i to ze go źle traktuje i go nie szanuje Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Szkoda mi dzieci… co z nimi?? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 26 minut temu, Kafeteriankaa napisał: Znajdź kochanka 37 minut temu, Myszak napisał: Czesc Już mam dość, mój mąż ma mnie i moje dzieci gdzieś. Do tej pory zajmowałam się domem ,szkoła, dziećmi ,rachunki ,załatwianiu sprawami rodzinnymi , sprzatam , gotuje , pracuje na pełen Etat… a on pracuje na pełen Etat oczywiście jak w domu trzeba zamowić drzewo na opał czy roboty budowlane ( ktore są raz na 3 lata) jest ok … ale wraca po pracy to siedzi przed telefonem czy telewizorem. Nie raz mi mowi żebym z nim ogladała ale nie bardzo moge wtedy z bim gadać bo mu przeszkadzam… nie dostaje miłości czułości a do tego przestaje się czuć kobieta… jestem u skraju wytrzymałości mam ochotę od niego odejsc ale nie potrafię bo go kocham a do tego wiem ze w rodzinie wsparcia nie dostane … 28 minut temu, KorpoSzynszyla napisał: Może powinnaś na jakiś czas zniknąć , by twój brak został zauważony ? Szkoda mi dzieci… co z nimi?? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 27 minut temu, Kafeteriankaa napisał: Znajdź kochanka A dzieci? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Dzieci mają ojca , poradzą sobie . nie zaszkodzi jak spędza trochę czasu ze sobą a mąż będzie miał okazję wdrożyć się w codzienne obowiązki Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 8 minut temu, Myszak napisał: Szkoda mi dzieci… co z nimi?? dzieciom kochanka nie szukaj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał: Dzieci mają ojca , poradzą sobie . nie zaszkodzi jak spędza trochę czasu ze sobą a mąż będzie miał okazję wdrożyć się w codzienne obowiązki On nie da rady bo on Pracuje… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 4 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał: dzieciom kochanka nie szukaj Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… on to psychicznie nad demna wykorzysta potem… Edytowano Październik 20, 2021 przez Myszak Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Myszak napisał: On nie da rady bo on Pracuje… No to będzie musiał dać radę, właśnie o to w tym chodzi Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… A myślisz że dostaniesz od losu drugie życie , jedne żeby pomyśleć o innych a drugie na myślenie o sobie ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Jak o siebie sama nie pomyślisz i nie zadbasz to za ciebie nikt tego nie zrobi Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: No to będzie musiał dać radę, właśnie o to w tym chodzi Cała rodzina mnie zlinczuje jak biednego moglam tak zostawić… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 3 minuty temu, Myszak napisał: Nie Myśle… ale beda okrutna Matka jak bede myślec tylko o sobie… on to psychicznie nad demna wykorzysta potem… Obrażacie się wzajemnie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: Jak o siebie sama nie pomyślisz i nie zadbasz to za ciebie nikt tego nie zrobi Tu masz rację w 100% i chyba tego potrzebuję tylko moje dzieci mi w głowie syn ma 11 lat a corka 8 lat i czy poradza sobie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Cała rodzina mnie zlinczuje jak biednego moglam tak zostawić… a cała rodzina pomaga ci na codzien w obowiązkach żebyś ich miała mniej ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, .3310 napisał: Obrażacie się wzajemnie? W czasie krzyków i kłótni tak … ja wychodze zamykam sie w sypialni on jeczy jak go zźle traktuje… na drugi dzien wraca z pracy albo pisze do niego w czasie pracy on ma mnie gdzies i wieczorem znowu jazda od nowa… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał: a cała rodzina pomaga ci na codzien w obowiązkach żebyś ich miała mniej ? Nie wogole Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Myszak napisał: Nie wogole no to możesz ich bez konsekwencji olać Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 3 minuty temu, Myszak napisał: Tu masz rację w 100% i chyba tego potrzebuję tylko moje dzieci mi w głowie syn ma 11 lat a corka 8 lat i czy poradza sobie? no raczej. niemowlęta to nie są Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał: no raczej. niemowlęta to nie są Ale co mam wyjechac i tyle?? 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Myszak napisał: Ale co mam wyjechac i tyle?? tak , i zastanowić się mocno czy chcesz wrócić Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, .3310 napisał: Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Jak bym chciała tak potrafić zrobić… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, Myszak napisał: Jak bym chciała tak potrafić zrobić… Chodzi o to żebyś sobie zrobiła krótki urlop od męża i dzieci by odpocząć i zastanowić się nad paroma rzeczami A żeby i oni wiedzieli jak mają z tobą dobrze Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 6 minut temu, .3310 napisał: Korpo to dobra matka - idę tańczyć, dzieci dadzą sobie radę. Matka polka ze mnie żadna , za to jestem szczęśliwym człowiekiem Edytowano Październik 20, 2021 przez KorpoSzynszyla Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał: Chodzi o to żebyś sobie zrobiła krótki urlop od męża i dzieci by odpocząć i zastanowić się nad paroma rzeczami A żeby i oni wiedzieli jak mają z tobą dobrze Co ty on za mna nawet nie uteskni jedynie dam mu dowod by mnie zlinczował i dzieci odebrał… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Myszak napisał: Co ty on za mna nawet nie uteskni jedynie dam mu dowod by mnie zlinczował i dzieci odebrał… Fajnie , wtedy będzie wszystko jasne i będziesz mogła zacząć nowe życie z czystą kartą a on tego by nie zniósł Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się fot. Adobe Stock „Koleżanka z pracy mojego męża jest prawie, chyba w nim zakochana. A na pewno zauroczona. Wiem, że ona lubi jego perfumy i niebieską koszulę, którą nosi na ważne spotkania”. „Mojego męża nie tylko cieszy to uznanie w jej oczach, ale on też dostrzega w niej kilka cech i szczegółów, które mu się podobają. Wiem, że jest ciemnowłosa (jak ja), ładna (w porządku, również jak ja) i pewna siebie (nie aż tak jak ja). Wiem to wszystko, bo mój mąż mi o niej opowiedział” – pisze Joanna. Ludzie raczej stają się zazdrośni albo mniej pewni, jeśli ich partner ogląda się za innymi i do tego głośno podkreśla ich zalety. Czasem czują się smutni, oszukani, że ich mąż czy żona szukają szczęścia gdzie indziej. Nasza czytelniczka ma inne podejście. To jak oglądanie ładnej wystawy sklepowej. Zawsze jest zagrożenie, że wejdziesz i kupisz to, co ci się spodobało. Jednak zazwyczaj kończy się na samym patrzeniu– pisze Joanna. „A to akurat może być dobre na długotrwałych związków. Daje różnorodność, wprowadza trochę ekscytacji, a na koniec dnia i tak wracamy do swojego partnera” – uważa Joanna. Sposób na dobrą relację Psycholog kliniczna Jennifer Guttman uważa, że podziwianie czyichś atutów i cech może pomóc w utrzymaniu zdrowych relacji ze swoim partnerem. „To może służyć jako przypomnienie, jak wartościowego partnera mamy” – tłumaczy psycholog. „Mój mąż zauważy, że jego koleżanka jest ładna i ubiera się tak, jak on lubi, ale ja poza tym umiem go rozbawić i jak nikt inny poprawić mu nastrój” – tłumaczy Joanna. Patrząc na nią uświadamia sobie, jak dobrze mu ze mną– mówi nasza czytelniczka. Ożywienie w sypialni Joanna uważa też, że tego typu sytuacje przekładają się na lepszy seks. Jak? „Chodzi o pociąg do nowego. Nowa koleżanka z pracy, nowe wyobrażenia. To wszystko może sprawić, że na nowo spojrzy się na to, co się ma. Gdy podczas imprezy zaczął flirtować ze mną inny mężczyzna (dopóki nie dowiedział się, że jestem zajęta) i mój mąż zorientował się w sytuacji, tej nocy mieliśmy nieziemski seks” – wspomina Joanna. Czy martwię się, że z zauroczenie tej kobiety moim mężem powstanie romans? Nie. To, że ona lubi jego perfumy i wygląd przypomina mi, że ja też uważam, że jest totalnie pociągający– wyznaje Joanna. „Doskonale wiem, jak on dobrze wygląda w tej niebieskiej koszuli. Sama mu ją kupiłam! I nie mam problemu, że innej kobiecie też w niej się podoba. To ja, kiedy on ją następnym razem będzie zakładał, podejdę i dopinając guzik powiem mu, że nie mogę się doczekać, żeby ją z niego zdjęć wieczorem”. Bezpieczna granica Nie ma nic złego w oglądaniu się za innymi ludźmi, dostrzeganiu kogoś interesującego, a nawet fantazjowaniu o nim. Dopóki pozostaje to w sferze wyobraźni i nie rani partnera. Jeśli myślisz, by wykorzystać to - jak nasza czytelniczka - do podniesienia temperatury w swoim związku, dopilnuj tylko, abyście oboje mieli świadomość, co się dzieje. I oboje nie mieli z tym problemu. I odpowiedz sobie też na pytanie - co, gdy swojego mężczyznę złapiesz na tym, że interesuje się inną kobietą. Będzie to dla ciebie w porządku? „Przyznaję, że do takich zabaw potrzebne jest ogromne zaufanie i pewność siebie w związku” – dodaje Joanna. Więcej listów od czytelniczek: „Wyszłam za niego, choć czułam, że to błąd” Na ile ważny jest wygląd kobiecych piersi dla mężczyzny? LISTCzy to tylko kryzys, czy koniec naszego związku? – historia prawdziwa Widok (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 13:13 Hej, postaram się zwięźle opisać swój problem. Otóż mąż ogóle się mną nie interesuje. Jestem w 8 miesiącu ciąży i czuję się jakbym została sama. On dużo pracuje i wszystko jest podporządkowane pod jego pracę. Ja też pracuję, ale moja praca jest "mniej ważna", bo mniej zarabiam i pracuję zdalnie. W domu zawsze jest obiad, posprzątane, zakupy zrobione. Jak ostatnio poprosiłam o kupienie ziemniaków żebym nie musiała ich nosić to wyszło, że się czepiam, umycie kibelka żebym nie wdychała domestosa tak samo, jak wyniósł śmieci po pytaniu się mnie 4 razy czy trzeba, to powiedział że wyniósł 4 worki (wyniósł tak naprawdę 2). Ja gdyby nie ciąża to bym takie dwa worki wyniosła jednym palcem. Zgrzewki wody też nosiłam do tej pory. Jak mu powiedziałam, że jak tego nie będzie robił to ja będę, to powiedział że się na mnie obrazi. Ja już nie daję rady. Nawet jak zrobię zakupy i została część w samochodzie to muszę prosić żeby je przyniósł. Ja mu pomagam we wszystkim bo raczej dobrze się czuję (zaniosłam jego garnitur do pralni bo idziemy na wesele, zapisałam do urzędu żeby wymienił dowód, opłacam rachunki na poczcie) a nie otrzymuje nic. Jak ostatnio czułam się źle kilka dni, to przyszedł popatrzył zapytał co mi jest i powiedział, że też źle się czuje. Nie wiem już czy to była ironia. Jak było 30 stopni któregoś dnia i powiedziałam że musimy zrobić mi klimę w aucie bo smierdzi grzybem i nie mogę jej włączyć a było mi bardzo gorąco, to w sumie nic nie powiedział. Mówiłam że muszę zapisać się do przychodni żeby mieć położną na miejscu, skwitował że ok i dalej oglądał tv, myślę, że nie wie kiedy teraz idę do ginekologa, a jak powiedziałam że w badaniach wyszło, że prawdopodobnie mam bakterie w układzie moczowym to też nic nie powiedział. Ja kupuje rzeczy dla dziecka, czy dla siebie do szpitala na poród, a on nic, mówi że jest za wcześnie. Chciałabym go wyczekać - żebyśmy nic nie mieli po narodzinach, bo teraz oprócz tego co ja kupiłam nic większego nie kupowaliśmy ani nie oglądaliśmy typu wózek, łóżeczko. Ja się boję, że dziecko wyniosę ze szpitala na ręku a łóżeczka w domu po prostu nie będzie. Dopóki się o coś nie potknę to w domu będzie stało np. pudełko które jemu wypadło z szafy, brudne kubki których nie wstawia do zmywarki. Ja lubię porządek mówię mu żeby wstawił kubki, podniósł pudełko - to wręcz wybuchł że on ma dość, że się czepiam, że jestem nie do zniesienia. Postanowiłam więc, że przestanę robić cokolwiek oprócz swojej pracy i gotowania i jak przyjdzie to powiem mu że też pracowałam i najwyżej będzie u nas brudno. Przykre jest to wszystko, czuję się jakbym była sama ze sobą. Chyba dobrze doradzała mi babcia, że powinnam więcej narzekać, dbać o siebie, a nie jak czołg wszystko robić, ale nie umiem tak. Ja kupuje wszystko co on lubi - mięso gotowane bo lubi, cukierki ulubione, serek na śniadanie bo lubi, a on mi nigdy nic nie przyniósł np. żebym miała witaminy w ciąży, żebym zjadła. Jak robiłam obiad oststnio to skwitował, że nie będzie jadł bo nie jest głodny, ale powiedziałam mu, ze może pasowałoby żebym ja zjadła bo jestem głodna, to powiedział że go atakuje. Nie rozumiem go, po tych sprzeczkach mało się teraz odzywam, to mnie pyta o co mi chodzi, ja się wolę nie odzywać żeby nie otrzymywać ciszy w zamian za moje stwierdzenia, bo to nie rozmowy tylko moje zdania twierdzące i cisza po drugiej stronie. Szczerze nie wiem co mam robić. 4 0 ~Anulka (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 13:21 Dokładniej było tak: "Jak robiłam obiad ostatnio to skwitował, że nie będzie jadł bo nie jest głodny, i żebym nie robiła nic, ale powiedziałam mu, ze może pasowałoby żebym ja zjadła bo jestem głodna, to powiedział że go atakuje." Żeby dobrze zrozumieć kontekst - dla mnie to znaczy nie rób obiadu, bo ja nie będę jadł, a gdzie ja w tym jestem w ciąży? 2 0 ~anonim (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 20:58 Wspolczuje Ci. Po narodzinach dziecka bedzie tylko gorzej. Dalej będziesz sama tylko z dzieckiem :/ 6 0 ~anonim (2 miesiące temu) 30 maja 2022 o 22:44 rety, ja chyba bym takiego rzuciła i wyprowadziła się do mamy, na pewno pomogłaby bardziej przy dziecku niż ten fajans :/ sorry, ale tak nie może być:/ porozmawiaj z nim na poważnie, postaw warunek - albo się zmieni i zacznie się interesować albo ktoś z rodziny wkracza do akcji bo sama z dzieckiem nie dasz rady. Z czasem się ogarniesz, ale jeśli to pierwsze dziecko to będzie Ci łatwiej jak ktoś Ci będzie pomagał i miło jest gdy druga osoba o Ciebie zadba i dobrze by było gdyby to zrozumiał. I przestań mu kupować cukierki i go rozpieszczać bo nie zasłużył na to. Nie obsługuj go, skoro takie z niego drewno. Niech chociaż wokół siebie zrobi jeśli pomóc nie chce. Śniadanie może zjeść po drodze do pracy, jak ma wszystko w d.., Ty się wyspij. Zadbaj o siebie! Małe dziecko wymaga wiele, ja najbardziej wspominam pobudki co 2 godziny w nocy na karmienie, mój mąż też się budził byliśmy oboje padnięci. Ale się wspieraliśmy. Powodzenia będzie dobrze :) 1 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 11:54 Ja po prostu będę to wszystko robić, przy dziecku też. Już jestem na to po części przygotowana, chociaż on mówi że mi pomoże. Może jakby rachunki były nieopłacone, nie byłoby czystego talerza w kuchni, śmieci wywaliły się z kosza i lodówka była pusta to wtedy by zrozumiał to wszystko, tylko że ja nie chcę tak żyć, bo on to oleje, a ja będę się męczyć tym widokiem całe dnie. 0 0 ~ewa. (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 10:19 Wita A jaki był partner przez zajściem w ciążę, czy kiedy się na początku spotykaliście? Taki sam? czy się zmienił? Po narodzinach dziecka cała opieka nad dzieckiem spadnie na Panią. Ciekawe czy w ogóle się będzie dzieckiem interesował, chodzi mi o to czy bedzię je kochał. Radzę bardzo poważną rozmowę z partnerem, musi mu Pani powiedzieć co czuje i jak się obecnie w związku czuje i zapytać w pros czy mu na Pani zależy i na dziecku. 1 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 11:48 Witam, zmienił się. Myślę, że zobaczył że ja jestem w stanie praktycznie wszystko robić i tak się do tego przyzwyczaił. A to nie jest tak, że ja jestem Zosia samosia i teraz tak mam, bo o nic go nie prosiłam. Proszę, tylko to może trwać pół dnia - proszę żeby umył zlew to siedzi, siedzi, siedzi, a jak ja biorę rękawiczki i środek do mycia to zaczyna się kręcić i mówi, że on by to zrobił - ale nie jestem pewna czy tak by było. Wczoraj jak wrócił z pracy, to nie pytałam jak było, potakiwałam, siedziałam z telefonem tak jak on, to chodził po całym mieszkaniu, motał się, bo jak to ja nie jestem zachwycona że już jest i się nie zachwycam jego obecnością. Sam sobie odgrzał zupę, bo też zawsze ja lecę żeby to zrobić. To wszystko są chyba moje błędy. Widzę, że jak zajmuję się sobą - czytam książkę, mówię do dziecka, chodzę do szkoły rodzenia, to aż go nosi. Chciałby żebym poświęcała mu uwagę na 100%. Ja byłam długo bardzo niezależną kobietą - miałam swoje pieniądze, mieszkanie, różne sprawy, a teraz jak chcę obejrzeć serial, to on mówi że to głupie, to on idzie do drugiego pokoju, aż przestałam go oglądać, bo nie chciało mi się słuchać tych docinek. 0 0 ~ewa. (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:02 Ciekawe co zrobi mąż, jak dużo uwagi poświęci Pani dziecku. Radzą od dzisiaj dosłownie zacząć olewać obowiązki domowe i nie skakać nad nim tylko niech się Pani zajmie sobą i dzieckiem. Może coś zrozumie, a jak nie to może Pani coś zrozumie. 2 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:03 Ostatnio jak byłam w szkole rodzenia to dzwonił do mnie gdzie jestem, nie pamiętał że tam chodzę;/. Czasem zapyta co było na zajęciach, ale chyba tylko tak żeby zapytać, bo jak powiedziałam to raczej nie rozwinął żadnego tematu, może tylko ten kiedy trzeba jechać do szpitala. 1 1 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:15 Mieszkamy w jego rodzinnym mieście i pytałam do której przychodni lepiej się zapisać, są 2 do wyboru. To tak mi odpowiadał jakby z łaski. Pomijając to, że powinnam być dawno zapisana nawet żeby mieć lekarza pierwszego kontaktu, bo swojego mam zadeklarowanego 100 km dalej, bo tak zostało zanim się nie przeprowadziliśmy. On w ogóle nie był zainteresowany rozmową. Pytałam się gdzie są jego rodzice zapisani, gdzie on, to w sumie dalej chyba nie wiem, jemu się nie chce o niczym porozmawiać. Jest on i jego praca, albo to że jest zmęczony, to że wrócił późno, to że coś tak dziś robił, a czegoś nie. Czego bym JA nie chciała to jestem wrogiem. 1 1 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:42 Jak byłam chora w ciąży, tydzień katar, kaszel, ból głowy, wstawałam z łóżka z ogromnym trudem, czy wiem czy to było przeziębienie czy koronawirus, to nie wiem czy był przejęty, raczej zniecierpliwiony kiedy mi przejdzie, bo mi przecież nigdy nic nie jest. Nie chciałam brać leków, leczyłam się syropem malinowym i cytryną, to sama poszłam to kupić. Przypomniało mi się jeszcze to niestety... 2 0 ~Anulka (1 miesiąc temu) 31 maja 2022 o 12:46 Powiedziałam mu wtedy, że jakbym się przewróciła na środku mieszkania i leżała to może wtedy by zauważył.. to się obraził. Bo przychodził z pracy przez tydzień i pytał co mi jest. 1 0 ~Ania (1 miesiąc temu) 1 czerwca 2022 o 00:07 Jak napisał ktoś wyżej, po urodzeniu dziecka wszystko spadnie na Ciebie i nie licz, że nie. Ja proponuję już przestawiać psychę tylko na opiekę nad sobą i dzieckiem, bo to w Twojej głowie siedzi. Sama widziałaś - siedziałaś z nosem w telefonie, podgrzanej zupki nie było i chłop zgłupiał, ale w końcu ogarnął się wokół siebie. Póki jeszcze masz czas, to szybko wybieraj sobie lekarzy - pediatrę i rezerwowo może okulistę, USG bioderek, neurologa, nefrologa, alergologa, laryngologa. Trzymaj te adresy, bo przy dziecku nie będziesz miała zbytnio czasu na szukanie. Z obowiązków domowych zostaw sobie tylko rachunki i ewentualnie odkurzanie półek. Cała reszta niech leży odłogiem. Musisz to przepracować w swojej głowie. Ja miałam podobnie; jak mąż wyskoczył z pretensjami, to mówiłam, że przecież ja tu sama mieszkam i opiekuję się dzieckiem, więc na takie pierdoły jak sprzątanie już mi nie starcza czasu. Albo pytałam, czy jest inwalidą i sam posprzątać nie może, skoro mu to tak przeszkadza. Fochy i awantury były, więc brałam dziecko na spacer z tekstem - wychodzimy, nie będziemy ci przeszkadzać w sprzątaniu. Różnie działało. Ja też lubię porządek, ale szybko doszłam do wniosku, że się zajadę, jeśli dalej mój zakres obowiązków domowych pozostanie ten sam + opieka nad dzieckiem (ubranka, nocne wstawanie, wyszukiwanie lekarzy, wizyty u tych lekarzy itp.). To se go ograniczyłam i już. Bo wolę wyjść z dzieckiem na dwór, skoro jest ładna pogoda, niż latać po domu ze szmatą. Po lekarzach też ja jeżdżę. Aha, u nas na bałagan pomagają goście, których zapraszam z pełną intencją w cały ten bajzel ze szczerym zamiarem niesprzątanie. I wtedy nagle mąż dostaje przyspieszania i lata z odkurzaczem. Ale to i tak pikuś przy jazdach z lekarzami i próbami dodzwonienia się na NFZ, więc najlepiej od razu ogarnij sobie lekarzy w dwóch opcjach - na NFZ i prywatnie. No i Twoje wizyty u ginekologa po ciąży też są ważne, nie możesz o nich zapominać. Nie wiem, czy coś pomogłam, bo mąż cieszył się na narodziny dziecka, dopiero potem mu się odmieniło. Może warto, żebyś pogadała z rozsądnym psychologiem, który podpowie Ci jakieś sposoby? 1 0 ~anonim (1 miesiąc temu) 1 czerwca 2022 o 21:02 Spróbuj wsadzić to do ryżu 0 0 ~anonim (1 miesiąc temu) 13 czerwca 2022 o 15:58 widziały gały co brały? 0 2 ~Szpilek Alojzy d**ilek (1 miesiąc temu) 14 czerwca 2022 o 23:44 Wygraj nową aktualizacje chłopu ,bo chodzi wciąż na starej lub zrób mu reset systemu , jak nie oddaj do serwisu do naprawy 0 0 (1 miesiąc temu) 15 czerwca 2022 o 07:47 w najepszym wypadku zjada go stres, postaraj mu się na sumienie wjechać, że obowiązki obowiązki i przez honor dotrzyj do niego 0 0 ~Mama w dwupaku (2 tygodnie temu) 13 lipca 2022 o 23:01 Eh ja też nie mam łatwo. Jestem w 32 tygodniu ciąży i mam jeszcze 5-latke w domu. Ciąża jest niestety powikłana i córeczka w brzuchu ma wadę genetyczną oraz wadę serca. Po porodzie będzie wymagała operacji. Mąż nie jest za bardzo zainteresowany przebiegiem ciąży, jak ma wolne to albo odpoczywa albo wyszukuje sobie zajęcia poza domem, od czasu do czasu pomoże przy większym sprzątaniu. Czasem się zastanawiam kto jest w ciąży- ja czy on, jest rozdrażniony, czepia się o byle co, z córką też się kiepsko dogaduje, lubi sobie wypić kilka piw jak ma wolne i humor mu się wtedy poprawia a mnie wręcz odwrotnie. Nie jest zainteresowany tym jak będzie wyglądało leczenie dziecka po porodzie, nie dotyka brzucha jakby się go bał. Jedyne co to pyta kiedy mam wizyty bo trzeba zorganizować opiekę dla starszej córki. O wsparciu jakimkolwiek nie ma mowy. Za to niedawno dzwonila do niego koleżanka z pracy żeby się wyżalić że dostała ochrzan w pracy to wspaniale jej dodal otuchy. 0 0 do góry Drogie kobiety! Może mój problem wyda się śmieszny, ale dziś przypadkiem odkryłam, że mój mąż ogląda regularnie strony dla dorosłych. Ok, niby to normalne, ale od jakiegoś czasu mniej się kochamy. Boli mnie to, bo zbiegło się to w czasie z tym, że nabrałam trochę ciała w związku z zaburzeniami hormonalnymi. Powoli wracam do swojej wagi, ale teraz to już się zalamalam. Wychodzi na to, że dla mojego męża liczy się tylko zgrabne ciałko. A jak się pomarszcze na starość to co? Znajdzie sobie młodszą? On też się zaokrąglił tu i ówdzie przez te lata i nie jest już adonisem. Ja chociaż dalej dbam o siebie, A to ja czuje się teraz jak przedmiot, któremu pudełko się trochę pogniotlo. Nie przybrałam nie wiadomo ile, ot 6 kg nadprogramowych. Co wy o tym myślicie? Hejt mile widziany, może wezmę tyłek pod pachę i coś z tym zrobię. 1 2020-02-18 01:10:22 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Temat: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująHej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla siebie. 2 Odpowiedź przez 2020-02-18 01:43:31 Ostatnio edytowany przez (2020-02-18 01:46:42) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują To jest duzy problem, zeby cos doradzic bo nie wiem jak wygladasz. Skoro nie wiem jak wygladasz i jak sie zachowujesz to ciezko cos poradzic. Jeden lubi blondyne z glosnym smiechem i tylkiem Kim Kardashian, a inny lubi szczupla brunetke w stylu Rooney tez o tym, zeby wyglad to nie bylo przebranie. To masz byc Ty. Musisz sie czuc jak ryba w wodzie. Nie winie Cie za chec posiadania adoratorow. Kiedy sama mialam wielu adoratorow to zycie bylo bardzo przyjemne, haha. Nie tylko dlatego, ze to mile dla ego, ale przez to jak sie jest traktowanym. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 3 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 01:53:29 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność. Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy . "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 4 Odpowiedź przez 2020-02-18 02:59:35 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Monica1008 napisał/a:Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność. Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy .Haha, tak, jednak wydaje mi sie, ze dla tego sie zdublowalysmy bo to jest ma takiego przepisu, ze jak bedzie taka i taka to kazdy bedzie za nia latal. I tez moze sie przefarbowac i na Monroe zrobic i to tez moze nic nie dac jak bedzie zachowywac sie jak gdyby wystepowala w para dokumencie (w sensie naturalnosci) 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 5 Odpowiedź przez assassin 2020-02-18 09:12:57 assassin Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-24 Posty: 4,078 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują29 lat i 19.... Z Tobą jest wszystko w porządku, ale pozostaje pytanie, co jest nie halo z Twoim chłopakiem. 6 Odpowiedź przez balin 2020-02-18 09:48:21 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, Otwartość, wygadanie, uśmiech. Co do ubioru, to nie ubierać się jak tabuny klonów. Takich dziewczyn jest w Polsce bardzo mało. Od razu pojawia się wianuszek adoratorów. 7 Odpowiedź przez Lady Loka 2020-02-18 10:55:08 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,039 Wiek: w sam raz. Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują To nie o to w życiu chodzi, żeby mieć ciągłe zainteresowanie ze strony płci przeciwnej. Nie stąd powinna wynikać Twoja masz swojego chłopaka, to na nim powinnaś się skupić, a nie na tym, żeby inni na Ciebie zwracali swoją próżną naturą pracuj, a nie nad tym, jak spowodować zainteresowanie innych. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 8 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-18 13:21:18 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Dla mnie ktoś, kto wymaga ciągłego zainteresowania czy adoracji musi mieć problem ze swoją samooceną i poczuciem wartości. Jeszcze mając partnera, to już w ogóle..Przecież to on powinien skupiać się na Tobie a Twoja uwaga na nim. Czujesz się w ogóle spełniona w tym związku, szczęśliwa i doceniana? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 9 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 14:03:06 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują balin napisał/a:Jest. Otwartość, wygadanie, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' kobiet. Zwłaszcza jeśli sami są nieśmiali. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 10 Odpowiedź przez balin 2020-02-18 15:23:23 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:balin napisał/a:Jest. Otwartość, wygadanie, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę? 11 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-18 15:42:50 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują balin napisał/a:No i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę?Jeśli oboje są tacy sami, to... pomilczą sobie, posiedzą razem, od czasu do czasu zerkną na siebie nawzajem . "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 12 Odpowiedź przez SaraS 2020-02-18 15:49:54 SaraS Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-17 Posty: 987 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująNa pewno są amatorzy szarych myszek, ale jeśli - jak napisała Olinka - sami są wtedy nieśmiali, to raczej nie będą okazywać zainteresowania autorce w pożądany sposób, zwłaszcza jeśli będą świadomi, że jest zajęta. Od nich dostałyby się jej jakieś westchnienia i łzawe spojrzenia posyłane z kąta, zbyt niezauważalne, żeby podniosły jej samoocenę. 13 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-18 16:41:42 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują A ja wciąż do końca nie rozumie, po co komu aż tak bardzo ta adoracja, uwaga czy westchnienia osób płci przeciwnej, jeśli jest się w związku? Odpowiedź jest chyba tylko jedna: w związku nie czujemy się spełnieni.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 14 Odpowiedź przez SaraS 2020-02-18 18:08:51 SaraS Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-17 Posty: 987 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująBagienni_k, weź pod uwagę, że autorka chodzi do technikum. Z jej związkiem może nawet być wszystko w porządku, ale przecież tego nie widać, bo to na odległość... Więc przydałoby się paru rówieśników, na których niepożądane, a często widowiskowe, bo jeszcze niewprawne zaloty można by się skarżyć na przerwie między polskim a matmą. 15 Odpowiedź przez perydot 2020-02-18 19:05:06 perydot Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-02-06 Posty: 232 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująNie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo 16 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-18 20:43:33 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują perydot napisał/a:Nie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo A tu cie zdziwie, ale mimo że chodzę do technikum to jest więcej kobiet niż chłopaków. Mało tego jestem łączona z inną klasą o profirze "hotelarz" i jest tam 14 dziewczyn, a u mnie na profilu jest 9 chłopaków na 14 osób którzy są już zajęci od 1 klasy technikum i ciągle są z tymi samymi dziewczynami. Chodzę do technikum to prawda ale profile są takie fotograf i jest tam o połowe więcej dziewczyn, turystyka gdzie jest 25 dziewczyn i dwóch chłopaków jedyny profil gdzie są sami faceci to logistyka a tak to mam jeszcze dwie klasy licealne biol-chem też same dziewczyny prawie i kierunek związany z prawem gdzie też przeważają dziewczyny i jest tylko 5 chłopaków w klasie. Jeszcze dodam do tego, że jestem uważana za osobą nudną, bo nie chodzę na imprezy, ani do żadnych klubów bo nie lubie i nie są to moje klimaty, też nie pale a co zauważyłam palący zadają się z palącymi aby sie że z równieśnikami czy osobami rok starszymi nadaje na zupełnie innych falach, oni gadają o imprezach, kto coś odwalił, ile ktoś wypił i kto kogo nie zdradził. Szczerze ja nie mam tematów z nimi do rozmowy, nie uważam że jest coś z nimi nie tak bo normalne że się w taki sposób bawią są młodzi i w taki sposób korzystają z życia. Niestety ale do takiego stylu bycia nie umiem się przekonać a z kilka razy próbowałam. Wolę zamiast na imprezy np coś zwiedzić, lubie podróżować i mam w planach w przyszłości pozwiedzać świat. Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat 17 Odpowiedź przez marakujka 2020-02-18 23:12:51 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-18 23:14:02) marakujka Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą". Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować. Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie? 18 Odpowiedź przez Olinka 2020-02-19 01:06:59 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat Gdzie w takim razie jest haczyk? Wydaje się, że z Twojego punktu widzenia wszystko jest w porządku, a jednak musi być coś, czego nie daje Ci Twój partner i potrzebujesz otrzymać to z zewnątrz. Nie czujesz się przy nim wystarczająco atrakcyjna i interesująca? I jeszcze - naprawdę potrzebujesz uwagi ze strony rówieśników, których opisujesz jako niedojrzałych? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 19 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-19 11:15:53 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Aż się uśmiałam 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca wyczuć. 20 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-19 11:31:46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-19 11:32:11) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują No wyjątki się może zdarzają..Choć rzeczywiście ciężko jest to czasami ogarnąć..Nie wiadomo z której strony jest większe parcie na taki związek: czy ze strony faceta, który chce sobie "wychować" kobietę czy dziewczyny pragnącej dojrzałości, którą chyba zawsze z góry neguje u swoich rówieśników. Jakby przesunąć u obojga wiek o 10 lat, to już było by inaczej.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 21 Odpowiedź przez kruk1601 2020-02-19 11:45:58 kruk1601 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-26 Posty: 144 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująZgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych studiach. 22 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 18:43:17 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 18:47:22) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Aż się uśmiałam 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca możesz się śmiać dalej. Może jest różnica w Intelekcie, ale pary dobierają się przeróżne i czasami przeciwieństwa bardzo sie przyciągają i wręcz tym są różne przypadki gdzie mężczyzna około 30 jest w związku z 20 latka młoda kobietą, czy można stwierdzić, że od razu z nim jest coś nie tak. Oczywiście są takie przypadki gdzie naprawdę facet jest jakimś świrem i wybiera sobie taką młoda gdyż chce ja zmanipulować. Popatrzę jednak z tej strony, że mojego chłopaka nie znasz więc po co snuć jakieś własne teorie gdzie każdy przypadek jest narazie jestem z nim związku kilka miesięcy i czerpie radości z bycia młodą i że mam taką możliwość miłego spędzenia czasu z osobą która bardzo lubię jeszcze na dodatek fajnie spędzamy czas i ciągle gdzieś razem wychodzimy i nie muszę płacić to tym bardziej głupia bym była jakbym nie skorzystała. Na dodatek mi się od początku podobał od momentu jak go do zakładania rodziny, to często myślę o przyszłości i napewno chciałabym mieć dzieci i męża i żyć sobie spokojnym rodzinnym życiem. Nie jestem jakaś anty zakładania rodziny wręcz przeciwnie, ale uważam, że na to przyjedzie też czas. Jak narazie skupiam się na maturze aby pójść na wymarzone studia. Chciałabym studiować psychologię i to jest moim priorytetem. Nie wiem czy to się dalej utrzyma możemy się przecież rozstać, uczucie wygaśnie, będzie można zauważyć że za bardzo się różnimy. Różnie w życiu bywa, dlatego mam taką zasadę że w życiu mogę liczyć tylko na siebie bo każdy może ode mnie odejść. Jednak na ten czas czerpie z tej znajomości co najlepsze i nie martwię się na jeszcze bym zapomniała. On nigdy nie wybierał sobie od tak młodszych. Ze swoją narzeczoną się rozstał, bo go zdradziła ( miała 23 lata on 26) Wcześniej też spotykał się z kobietą ale nie wynikneło z tego nic poważnego o 10 lat starsza jak miał 25 lat. Także różnie to bywa w życiu. Wiek to tylko liczba oczywiście są pewne granice bo dla mnie 15 latka z 27 latka to też gruba przesada. 23 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 19:13:35 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 19:18:16) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują kruk1601 napisał/a:Zgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych może ja mam mentalność tak 22, a on też: ale nie jesteś jakimś jasnowidzem żeby pisać ile to będzie jeszcze trwało i że to nie ma przyszłości. Też nie nakręcam się jakość bardzo, nie wyobrażam sobie że to ma być od razu mój mąż. Żyje chwilą, po co mam się zamartwiać przyszłością jak jej nie znam. Jak będziemy ze sobą jeszcze bardzo bardzo długo nawet po studiach to super ale jeśli uczucie wygaśnie i wyjdzie jak bardzo się różnimy to cóż tak musiało być a i tak mam z nim super wspomnienia. W moich oczach to nie jest sponsoring, ja uznaje sponsoring tylko wtedy kiedy mam kilku w tym samym czasie. Dla mnie to poważny związek, każdy go zna i nie ukrywamy się jakoś:).Nie mam zamiaru planować sobie życia, poza tym ja tak mam że kręcą mnie starsi najlepiej tak o + 5 lat i zdaje sobie sprawę że jak będę miała już te 24 to nikogo nie będzie dziwić jakbym była z 32 latkiem. Też mogę dodać że atrakcje mi funduje, bo dobrze zarabia a ja jeszcze nie pracuje. A jeśli chodzi o jedzenie to w 90% ja płacę za swoje bo tak jesteśmy nie kasa sprawiła że się w nim zauroczyłam, bo o zarobkach się nie chwalił i dowiedziałam się o nich jak go bardziej poznałam. Tak szczerze to od samego początku mi się spodobał, według mnie był przystojny wiadomo są różne gusta i wyglądał tak na 23 lata poza tym dobrze nam się rozmawiało więc to naturalne że chciałam się z nim bardziej zapoznać. 24 Odpowiedź przez Monica1008 2020-02-19 19:27:11 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują marakujka napisał/a:Monica1008Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą". Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować. Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie?Mam inne zdanie kobieta która urodziła się niezbyt ładna też może być atrakcyjna dla otoczenia jeśli jest pewna siebie i na dodatek bardzo o siebie dba wie jak się malować i robi to profesjonalnie można zobaczyć na yt jak makijaż zmienia ludzka twarz. A jeśli jest szczupła to w ogóle można samym dbaniem o siebie dużo poprawiać. U mnie chyba chodzi o styl bycia nie mam gdzie poznawać chłopaków bo nie wychodzę ani na imprezy ani nie mam mieszanego towarzystwa. Jedyny styczność z chłopakami mam w szkole gdzie wszyscy są już zajęci w klasie bo mają swoje dziewczyny... Także to może być wina tego że nigdzie nie poznaje nowych chlopakow i nawet nie jeżdżę komunikacja miejska. Mój chłopak coś tam mówił że zobaczył na spotkaniu fajna dziewczynę i wiedział że chce to kontynuować. Też coś mówił że bardzo wpisałam się w jego ideał bo on lubi takie dziewczyny z wyglądu jak ja czyli takie co mają dziewczęca sylwetkę chodzi o drobna, są delikatne i kruche wyglądają tak dziewczęco mają długie włosy i ja wszystkie takie cechy posiadam co prawda bo mam rudawe włosy za łokcie i ogólnie mam małe rączki i numer buta 35 ale to dlatego że taka moja uroda, azjatki są właśnie takie drobne i urocze i chyba mu się podoba taka uroda. 25 Odpowiedź przez Cyngli 2020-02-19 20:13:31 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująMonica1008, nie pisz, proszę, posta pod postem. Używaj opcji „edytuj”. 26 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-19 20:17:28 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Nic nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ, a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to gotowa. 27 Odpowiedź przez 2020-02-20 04:17:59 Ostatnio edytowany przez (2020-02-20 04:21:57) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Nic nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ, a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to za bardzo takie wnioski. Nie ma tu mowy o jakies typowej parze, tylko o konkretnych ludziach. Jak na kobiete wyksztalcona to masz myslenie strasznie sztywne. W stylu osob, ktore mysla, ze jak faceci sa statystycznie silniejsi od kobiet to w takim razie kazdy mezczyzna jest silniejszy od kazdej kobiety. Czyli zero zrozumienia statystyki i uogolnien. Z kolei wracajac do tematu to zgadzam sie z Bagennikiem, ze w tym przypadku taka adoracja to jest wywolana niska samoocena. Warto spojrzec na swoje potrzeby z bliska. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 28 Odpowiedź przez Beyondblackie 2020-02-20 07:19:56 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my drift. 29 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-02-20 11:03:11 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Może akurat Autorka załapuje się do wyjątków Nie wiem, nie znam Koleżanki i nie będę jej oceniał Ale jednak w większości wypadków taka różnica od 10 lat w górę to już i tak sporo. Problem z tym okresem życia, między 19 a powiedzmy 25 lat, to taki, że zazwyczaj ludzie starają się zdobyć zawód, wykształcenie i doświadczenie w dorosłym życiu. Za to powyżej lat 30-tu już często ma się pewien bagaż doświadczeń za sobą. Jeśli jedno przyciąga drugie, to może się jakoś uda to pogodzić... "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 30 Odpowiedź przez 2020-02-20 21:16:07 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Beyondblackie napisał/a:Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my watek nie ma nic wspolnego z poziomem dojrzalosci. Ja zajmuje sie problemami ludzi z psychika i to co autorka tutaj mowi? To nie jest nic nowego, ani szczegolnego w stosunku do jej wieku. Ten caly wizerunek 40 letniej kobiety, ktora jest pewna siebie i ogolnie ludzi, ktorzy z wiekiem sa coraz lepsi w relacjach i coraz bardziej niezalezni emocjonalnie... To jest zwykly mit. W wiekszosci osob, taka 'dojrzalosc' nie nastepuje. Taka dojrzalosc nie wynika z doswiadczenia zyciowego i ilosci lat, ale z umiejetnosci analizowania wlasnego zycia i zachowan. To nie sa jakies bardzo drastyczne przypadki, ale cos co ludzie maja pod kontrola, ale i tak czuja. Chyba sama powinnas wiedziec o tym najlepiej, zakladajac, ze rozumiesz co sama robisz i dlaczego. Roznica w zwiazku autorki moze byc wielka, lub mala. Ryzyko manipulacji wielkie lub zadne. Wszystko zalezy od autorki, a tej nie znamy. Tak naprawde zmanipulowac kogos w zwiazku jest dziecinnie prosto. Niezaleznie od wieku. Madry czlowiek zawsze wie, ze nic nie wie i zawsze wie, ze nadal sie uczy. Autorka pytala nas jednak jak przyciagnac adoratorow. Nie o swoj zwiazek. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 31 Odpowiedź przez nika05 2020-03-11 17:40:41 nika05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-21 Posty: 502 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująSkąd my mamy wiedzieć dlaczego faceci się tobą nie interesują, nie wiemy jak wyglądasz, piękne kobiety zawsze się komplementuje. Może problem być w facetach, może są nieśmiali lub niezainteresowani, może nie chodzisz w odpowiednie miejsca gdzie się poznaje facetów np. dyskoteki. 32 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-03-11 19:36:05 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująDziewczyno, masz chłopaka, więc nim się zajmij i reguła "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" nie odnosi się do wyrywania innych facetów, kiedy nasz chłopak nie widzi. Pomyśl, co byś sobie pomyślała, gdyby Twój facet szukał atencji dziewczyn pod Twoją nieobecność? No właśnie. Zastanów się trochę. Jak dla mnie, to Ty się chcesz tylko dowartościować i podłechtać ego 33 Odpowiedź przez pomagierka1234 2020-03-16 02:28:36 pomagierka1234 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-16 Posty: 1 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująPo pierwsze, musisz sobie odpowiedziec na pytanie, dlaczego tak bardzo zalezy Ci na atencji ze strony innych mezyczny, jezeli jestes w zwiazku? Czy Twoj obecny partner wcale Cie nie komplementuje? Nie czujesz sie doceniona? Rozumiem, ze zwiazek na odleglosc jest trudny, ale jezeli czujesz, ze odbiera Ci to zapewnienie o tym, ze jestes pieknym czlowikiem - skoncz to i zajmij sie soba - przyciagnij faceta swoim hobby. 34 Odpowiedź przez anitrax 2020-03-16 11:45:01 anitrax Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-14 Posty: 153 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy? 35 Odpowiedź przez Monica1008 2020-04-29 16:04:03 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na nie. 36 Odpowiedź przez Iness1 2020-04-29 16:24:13 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-29 16:28:45) Iness1 Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-12 Posty: 26 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami .. Kobieta prawdziwa/prawdziwie dojrzała, dojrzała mentalnie chce przede wszystkim się sobie podobać, i nie robi to dla kogoś, a poza tym dochodzi kwestia gustów, jak wyżej bylo do różnicy wieku 19 vs 29, to są faceci którzy mentalnie, nie są dojrzali, i dla kobiety w jego wieku, takiej 30+ będzie on niedojrzały, dziecinnyi taki pan(niedojrzały mentalnie)lepiej dogada się z kimś na swoim poziomie mentalnym z taką trzeba uważać bo może on być przebiegły/chcieć manipulować, różnie bywa... 37 Odpowiedź przez justa_pl 2020-05-11 23:45:31 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2020-05-11 23:49:53) justa_pl Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-06 Posty: 539 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi. Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiuInni niestety to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku dołujące. 38 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-12 11:51:39 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują justa_pl napisał/a:Monica1008 napisał/a:anitrax napisał/a:Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie. Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować. Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna). To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy. Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi. Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiuInni niestety to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku ale nie w tym problem. Autorka ma chłopaka, a chce zmienić wygląd/zachowanie/styl bycia nie dla siebie, nawet nie dla chłopaka, tylko żeby podobać się innych chłopakom, mimo że swojego już ma. Bycie samemu w młodym wieku faktycznie może być bolesne, ale autorka nie wspomniała, że jest sama (wręcz przeciwnie), tylko mimo wszystko chce się podobać innym. I co ona chce z tymi innymi robić? Może jestem dziwna, ale brzydzi mnie powinna zerwać z tym chłopakiem, skoro chce mieć tylu adoratorów. Fajnie jest się komuś podobać, ale no są pewne granice (i nikt tu nie mówi o wyrywaniu wszystkich tych adoratorów od razu) 39 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-12 15:08:27 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi? Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 40 Odpowiedź przez anitrax 2020-05-12 15:21:00 anitrax Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-14 Posty: 153 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi? Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie?W tym wieku tak, jak powiedziałam, ale to jest powierzchowne spojrzenie- nie zwracają na mnie uwagi to widocznie muszę wygladac źle (w kontaktach w płcią przeciwna wygląd kobiety ma znaczenie), a problem lezy głebiej co zreszta autorka potwierdziła- nie patrzy w oczy, nie nawiązuje kontaktu, nie jest na pierwszy rzut oka miła, możliwe ze ma taki wyraz twarzy. To typ człowieka, który ZYSKUJE PRZY BLIŻSZYM POZNANIU- ale do tego trzeba czasu i chęci. ile razy w zyciu słyszałam od bliskich (juz wtedy) znajomych czy przyjaciółek- "ale uwazałam/łem cie za cwaniare zanim cię poznałam/łem". To jest odruch obronny autorki - nieświadomy sygnał, który brzmi: nie podchodź! Trzeba zaakceptować siebie, zmiana środowiska bardzo dobrze robi na takie problemy, zmiana osób jakie nas otaczają- może masz toksyczną rodzinę - takie zachowanie nie bierze sie znikąd. 41 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-12 16:32:28 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie przekona. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 42 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-13 11:12:29 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie koleżanki nie jakoś dużo, ale mamy normalny kontakt i wiem że mnie to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być też taka sytuację w klasie gdzie taki chłopak ciągle się na mnie patrzył już od 1 klasy technikum, był zawsze blisko mnie jakby chciał zagadać ale nie wiedział jak ( być może to wina tej mojej niedostępnej bardzo aury a on nie należy do bardzo śmiałych chłopaków). Pamiętam, że kiedy to ja zrobiłam pierwszy rok czyli dosiadłam się do niego na matematyce to on zapytał się czy umiem coś z matematyki no i tak jakoś rozmowa się rozwinęła. Od tego momentu ciągle za mną chodził, zagadywał i nawet koledzy w klasie się wkurzali że im kolegę zabieram bo on zawsze wszędzie z nimi chodził. No i ogólnie to byliśmy ze sobą dość blisko. On należał do popularnej grupki w mojej klasie i szczerze jak się z nim zaczęłam zadawać to nawet te osoby z grupki do mnie zagadywały i jeśli bym tylko wykorzystała moment to bym się do tej grupki wkręciła. No ale kolega się dowiedział że mam chłopaka i się podobno załamał i kontakt się urwał miał do mi za złe że zrobiłam mu nadzieję i nawet był przez moment dla mnie nie miły, ignorował mnie. Potem na szczęście to wróciło do normy. On ogólnie jest dla mnie bardzo miły ale chyba dla wszystkich taki jest. Po prostu ma taki styl zawsze się pyta czy idę z nimi na łyżwy. Wszędzie mnie gdzieś zaprasza ale wiecie w grupie bo on z tego co wiem ma dziewczynę. No ale właśnie ta sytuacja mi pokazała że czasem warto zrobić pierwszy krok i się uśmiechnąć bo naprawdę nic mi nie brakuje ani z wyglądu bo umiem się pomalować dobrze się ubieram ani też z wyglądu więc po co mam siedzieć w kącie i czekać jak ktoś sam do mnie zagada kiedy ja sama właśnie tworzę taka aurę niedostępności więc może trudno się komuś sytuacja to na terapii grupowej. Na samym początku byłam wesoła dużo gadałam. Jak dziewczyny coś o sobie opowiadały zawsze się pytałam o coś żeby nawiązać kontakt. No i mi się to również odpłaciło tym że jako pierwsze pamiętały moje imię i jak było jakieś zadanie to również chciały być ze mną. Raz nawet powiedziały że chciałaby być mną. Więc ogólnie to mam potencjał ale muszę go zacząć wykorzystywać bo same mi te sytuacje pokazały że jeśli będę otwarta wesoła to mi się to takie moje przemyślenia 43 Odpowiedź przez Optimal96 2020-05-13 16:49:30 Optimal96 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-02 Posty: 18 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Monica1008 napisał/a:Jednak to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być że to dobry kierunek. Na prawdę są dziewczyny, które sprawiają wrażenie zamkniętych na nowe relacje i niedostępnych. To tylko sprawia, że osoby mniej pewne siebie lub mniej towarzyskie odpuszczą taką znajomość. Nie możesz być też przygnębiona i zamyślona w głębi swoich problemów. Wiem, że łatwo powiedzieć ale ludzie optymistyczni jednak przyciągają. Po stronie kobiet już wystarczy sam uśmiech, który nie jest niczym wielkim ale serio potrafi wiele zadziałać, że aż się chce porozmawiać Ogólnie ja bym patrzył na to z tej strony, że po prostu jesteś w takim wieku i w dodatku żyjemy w czasach, gdzie trzeba się otaczać dużą grupą znajomych i cieszyć powodzeniem u płci przeciwnej, bo to buduje nasze poczucie własnej wartości. To, że chcesz sie podobać to normalne. Jednak jeżeli masz chłopaka to byłbym ostrożny, nie wiem czy nie pojawiłby się większy problem gdyby było kilku podobających sie Tobie adoratorów i jak twój chłopak by się czuł w takiej sytuacji. Więc ja bym jednak wolał dostrzegać to co mam 44 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-13 19:48:22 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 45 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 00:39:26 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tamA uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć. Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim przykładzie. 46 Odpowiedź przez Olinka 2020-05-14 01:19:59 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad rozwiązaniem. Pomagać też trzeba umieć. Czasem wystarczy powiedzieć, że jeśli druga osoba będzie tego potrzebować, to po prostu jesteś. I nic więcej. Dążę do tego, że całkiem możliwe, że widzisz to wszystko inaczej niż on, a wiele kwestii nadinterpretujesz lub sobie dopowiadasz, jak choćby to, że bohater opowieści optymizm bierze za słabą cechę, bo może on wcale nie widział w Tobie optymistki, a pewne zachowania z czasem zaczęły mu po prostu przeszkadzać. W tym miejscu zapewniam, że nie jest moim celem sprawienie Ci przykrości, ale pokazanie, że sposób w jaki próbujesz sobie to wszystko tłumaczyć, wcale nie musi być słuszny. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 47 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-14 09:52:04 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-05-14 09:53:56) Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:bagienni_k napisał/a:Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tamA uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć. Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilachI co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej obiektywnie to większość ciągnie do osób optymistycznych, otwartych, prostu tak ci się przydarzyło i tyle nie z każdym będziesz pasować pod względem charakteru i to normalne. Wiem że odrzucenie boli, ale przestań patrzeć na świat że niedostępne i ponure mają fajnych chłopaków a te wesołe nie. Te wesołe mają chłopaków i te ponure uzytkownikom bardziej chodzi o pierwsze wrażenie czyli ludzie Cię inaczej będą na początku odbierać jak będziesz uśmiechnięta niż jeżeli smutna, dumna i uwierz więcej ludzi podejdzie do tej uśmiechniętej niż księżniczki która ma ciągle naburmuszona mine. 48 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 10:28:34 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-14 10:35:36) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Ogólnie rzecz biorąc, w obcowaniu z ludźmi optymizm, wesołość i otwartość uważam za absolutnie pozytywne właściwości O wiele łatwiej i przyjemniej jest nawiązywać kontakt takimi osobami, niż kimś, kto emanuje chłodem, będąc wiecznie naburmuszonym i nadąsanym. Coache mogą sobie mówić, co tylko chcą, ale dla mnie przynajmniej niedostępność jest niesamowicie odstraszająca. Nie mam najmniejszego zamiaru poświęcać czasu i uwagi komuś, kto po kilku razach dalej pozostaje niewzruszony i obudowuje się grubym murem. Z drugiej strony są ludzie, którzy zwyczajnie nie są zbyt otwarci i wygadani, dlatego pozostają nieco wycofani, ale potrzeba im dłuższego czasu, aby się rozkręcić I takie osoby właśnie znam, co więcej po kilku latach dobrej znajomości, naprawdę za jedną taką osobę mógłbym w ogień skoczyć A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było OK. A że facetowi się nie spodobała akurat ta dziewczyna - no cóż.. Chyba wyczuł, że ofiarowujesz mu zbyt dużo naraz..Jeśli chodzi o wspieranie czy pomaganie komuś a wręcz usilne angażowanie się w cudze problemy i życie, to staje mi przed oczami od razu jeden z paradokumentów, jaki leci gdzieś w TV od kilku lat, traktujący o milenialnej młodzieży Pokolenie ludzi młodszych ode mnie o co najmniej 10 lat( przynajmniej w samym serialu), które sobie radośnie żyje razem i razem utrzymuje serdeczny kontakt po szkole. Nie wspominając o różnych dennych akcjach, jakie odwalają sobie czy innym, które by mi nawet do głowy nie przyszły, to wyłania się z nich obraz takiego życia, gdzie każda osoba interesuje się życiem drugiej równie chętnie jak swoim własnym i stara się zawsze i za wszelką cenę angażować w cudze problemy, "pomagając" wszędzie, kiedy to tylko możliwe. Momentami, jak to oglądałem, zbierało mnie na mdłości - bo jak to możliwe, że dorośli niby ludzie, zamiast się zająć swoim życiem, koncentrują się na życiu innych, bardziej niż na swoim. W takim stopniu, że przybiera to już formę obsesji czy próby dostosowywania innych pod swoją miarę. Sądzę, że z niektórymi przynajmniej z tych postaci, nie wytrzymałbym pod jednym dachem miesiąc, szczególnie z postacią tej małej blondyneczki wiecznie trajkocącej, jak nakręcona dziecinna zabawka...To niestety nie mój świat i nie moje pokolenie.. : )Przepraszam, jeśli zostanie to uznane za offtop, ale wydawało mi się , że są tam pewne kwestie wspólne z wątkiem, do których chciałem się odnieść.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 49 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 12:34:11 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Olinka napisał/a:Może właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad do takiego wniosku też doszłam i odpuściłam. On na pierwszy rzut oka wyglądał na roześmianego, ale razem z 2 koleżankami zauważyłyśmy, że on tak na prawdę jest w bardzo złym stanie i chodzi przygnębiony. Chciałyśmy mu pomóc, przy czym ja byłam jego bliższą koleżanką. Tak mogło być- on nie chciał pomocy. Faceci często nie lubią się uzewnętrzniać, bo czują się przez to niemęscy (sam znajomy mi kiedyś o tym mówił).Nie narzucałam się, nie miałam kiedy, bo widzieliśmy się tylko 2 razy w tygodniu na wykładach. Właśnie sugerowałam mu pomoc, że jakby chciał to ma bardzo wielu chłopaków mi mówi wprost, że podoba im się moje pozytywne podejście do życia (jak wszyscy panikują, to ja pocieszam, że świat się nie kończy, to ludziom w jakimś stopniu wbrew pozorom imponuje z tego co widzę). Po prostu ten jeden chyba wolał dziewczyny takie ciche myszki. Nic w tym złego, każdy ma w końcu jakiś wzór swojego nie odebrałam tego jako robienie przykrości, ale bardzo miło, że tak napisałaś Monica1008 napisał/a:Już nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej oczywiście w pełni się zgadzam. Masz jak najbardziej rację. Chodziło mi o przypadki, które znam. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Znam wiele uśmiechniętych dziewczyn mających wokół siebie wianuszek facetów (ale nie znam ich za dobrze, więc nie podałam w przykładzie wyżej)Tylko chciałam Ci powiedzieć, że nie wszyscy faceci lubią uśmiechnięte i wesołe dziewczyny, więc nie przejmuj się tym, że jak wyglądasz ponuro to masz mniejsze szanse. Każdy lubi coś uśmiechnięta kobieta może facetowi dać drzwi otwarte i chętniej podejdzie, ale z drugiej strony taka niedostępna i skryta będzie takim dużym "wyzwaniem". Z tego co widzę, to jak facetowi zależy to nawet będąc bardziej nieśmiałym będzie robił jakieś kroki w jej stronę (chociaż znajomy mówił, że czasem fajne dziewczyny mogą paraliżować faceta, więc już nie wiem)Także nie martw się. Tak samo jak ja musisz po prostu znaleźć kogoś się ubierasz? Czy malujesz się choćby delikatnie? Co robisz na co dzień (studia, praca)?bagienni_k napisał/a:A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było on nie był zainteresowany żadną dziewczyną. Z tego, co mówił wywnioskowałam, że podobała mu się kiedyś taka jedna, ale bardzo go zraniła. Widać było, że on cały czas o niej myśli. Tak więc póki nie zapomni o niej to nie ma szans, żeby się z kimś związał. Sama jak jestem zakochana (szczególnie nieszczęśliwie) to nie patrzę w ogóle na innych facetów, choćby nie wiem jak się starali 50 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 15:52:34 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują No, nie wszyscy lubią się uzewnętrzniać to naturalne. Każdy stara się w miarę możliwości poradzić sobie samemu z problemem, nie angażując w to innych. Sami najlepiej możemy nabrać doświadczenia czy obycia życiowego, jeśli nie będziemy za każdym razem, latać do kogoś z problemami. Dlatego we wspomnianym wcześniej przeze mnie programie, wkurzała mnie postać tej blondyneczki, która prawie cały czas żyła życiem innych, angażując się za każdym razem w problemy swoich znajomych, w stopniu przekraczającym zdrowy na tym tle wynikają nieraz nieporozumienia miedzy kobietą a facetem, kiedy nagle okazuje się że on ukrywał coś dość istotnego przed swoją partnerką, ale był przekonany, że sobie z tym poradzi, nie chcąc martwić czy zawracać jej głowy. Tym bardziej jeśli kobieta ma również swoje rozterki. Nie jest to rozsądne na dłuższą metę, ale warto pomyśleć tez o tym, że przecież nie zawsze problem jest tak poważny i w pewnym stopniu próbujemy walczyć z problemami, które nas trapią tak, aby skutecznie załagodzić sytuację. Nieraz faceci obawiają się reakcji swoich partnerek, mogących być zbyt naładowanych niepotrzebnymi emocjami, nie dającymi żadnego rezultatu. Zatem można zadać pytanie czy zwierzanie jest dobre dla samego zwierzania, czy po to, aby jakoś ten problem rozwiązać? Szczerze mówiąc, gdybym był przekonany, że kobieta nie wpadnie w histerię i nie zacznie wyrzucać od razu z siebie negatywnych emocji, niewnoszących niczego do rozwiązania sprawy, za to siądzie ze mną razem i pomyślimy wspólnie nad rozwiązaniem - to wtedy mógłbym jej mówić o wszystkim Samo zwierzenie się, z którego nic nie wyniknie jest w mojej ocenie bezowocne..Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze.. Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie odstrasza. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 51 Odpowiedź przez Lucyfer666 2020-05-14 16:36:45 Lucyfer666 Net-facet Nieaktywny Zawód: UX Designer Zarejestrowany: 2015-10-23 Posty: 7,240 Wiek: 30 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko The voice of the dead cannot be stopped. 52 Odpowiedź przez Monica1008 2020-05-14 17:35:29 Monica1008 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-02-18 Posty: 147 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Lucyfer666 napisał/a:Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie prawda. 53 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 17:38:33 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Lucek ma specyficzne poczucie humoru "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 54 Odpowiedź przez Lucyfer666 2020-05-14 18:01:06 Lucyfer666 Net-facet Nieaktywny Zawód: UX Designer Zarejestrowany: 2015-10-23 Posty: 7,240 Wiek: 30 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Autorko - masz chłopaka, ale uwagi Tobie mało. Ciężko tu nie być wiem, że skrajny konsumpcjonizm i próżność są popularne w dzisiejszych czasach, ale tędy naturalnych procesów podświadomie będziesz skupiona na uwadze. No cóż - pojęcie atencjuszki jest szukasz pozytywnej uwagi, to zaakceptuj, że i negatywna może mieć ostatnie dwa akapity to jak widzę zupełnie mnie nie zrozumiałaś, ale już pal licho z Nie klnij albo chociaż autocenzurkę zrób. The voice of the dead cannot be stopped. 55 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 19:08:22 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze..Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Owszem, ja chciałam mu pokazać, że może na mnie liczyć, że jestem dobrym człowiekiem, ale znowu bez przesady. To była zwykła przyjacielska chęć pomocy i tyle Nie dorabiajmy więc do tego ideologii o jakimś nadskakiwaniu, bo zupełnie co po prostu miał problemy, z którymi sam sobie nie radził, nie chciał niczyjej pomocy i potem będzie chodził taki struty jeszcze wiele lat, może potem trafi się jakiś dobry kolega, który mu powie, co ma zrobić, żeby jakoś wyrzucić z siebie negatywne emocje, ale no to ten chłopak sam musi tego chcieć. Nikt za niego życia nie przeżyjeZgadzam się, też średnio lubię chłodnych ludziMonica1008 napisał/a:No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie to raczej nie miało wrednie zabrzmieć. Owszem wielu przeciętnych facetów ma problem z dziewczynami, ale i wielu też jest w szczęśliwych ma prostu Lucyfer zwrócił uwagę na to, na co ja wcześniej- masz chłopaka a i tak chcesz podobać się innym. Nie wiem w jakim celu. Masz faceta i to powinno być możesz się zmienić, sama dla siebie, żeby podobać się sobie i nie ma w tym nic złego, ale jeśli robisz to specjalnie dla kogoś to już jest trochę dziwne. I dla mnie to, co napisało kilka osób wyżej "Młoda dziewczyna, więc chce się podobać chłopakom, taki wiek" nie przemawia. Co za różnica, jaki wiek? Ja sama jestem niewiele starsza, lubię się delikatnie pomalować, ładnie ubrać, uczesać nie dla kogoś tylko dla siebie. I tak miałam od zawsze, więc nie rozumiem argumentu zamieszczonego w tym zapytałam: jak się ubierasz, czy się malujesz itp., nie odpowiedziałaś. To jak my mamy coś doradzić? Sama oglądałam wypowiedź coacha, który mówił, że faceci zwracają uwagę na makijaż, lubią ładne ubrania i możemy się oburzać, ale taka prawda. Tak samo jak my dziewczyny lubimy zadbanych facetów, a nie gości w podziuraniownych, poplamionych i wyciągniętych dresach, w których chodzą już od tygodnia. 56 Odpowiedź przez Edyta024 2020-05-14 19:49:15 Edyta024 Gość Netkobiet Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesująKtoś tu chce żeby chłopak poczuł się zazdrosny. Nie wiem, czy warto. Chyba chcesz się przekonać. 57 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 19:57:48 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Właśnie w tym rzecz, że SAMEMU trzeba chcieć sobie pomóc. Chłop na własnej skórze musi się przekonać, że najlepiej jest polegać na sobie samym. Jeśli ktoś zechce pomocy, to o nią mówiąc zupełnie szczerze to powinnaś starać się być atrakcyjną przede wszystkim dla siebie i SWOJEGO faceta. Będąc w związku takie rzeczy powinny być najistotniejsze. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 58 Odpowiedź przez Rin Trine 2020-05-14 20:02:30 Rin Trine Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-19 Posty: 423 Wiek: 23 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują bagienni_k napisał/a:Rin Właśnie w tym rzecz, że SAMEMU trzeba chcieć sobie pomóc. Chłop na własnej skórze musi się przekonać, że najlepiej jest polegać na sobie samym. Jeśli ktoś zechce pomocy, to o nią mówiąc zupełnie szczerze to powinnaś starać się być atrakcyjną przede wszystkim dla siebie i SWOJEGO faceta. Będąc w związku takie rzeczy powinny być prawda. Każdy ma swój tryb życia i podejmuje własne decyzjeI co do drugiego wersu też prawda- najważniejsze to starać się dla siebie i swojego mężczyzny. Nie wiem czemu, ale chęć przypodobania się na siłę wszystkim facetom kojarzy mi się z gimnazjum i okresem dorastania- właśnie wtedy miałam też wiele koleżanek, które robiły na prawdę wiele, żeby zaimponować i koleżankom, a szczególnie facetom. Tylko Ty autorko, jesteś już pełnoletnia, więc nie wiem, po co na siłę chcesz komuś będziesz się nigdy podobać super ładne dziewczyny nie podobają się wszystkim, bo każdy ma swój gust 59 Odpowiedź przez Olinka 2020-05-14 20:20:11 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Rin Trine napisał/a:Nie będziesz się nigdy podobać super ładne dziewczyny nie podobają się wszystkim, bo każdy ma swój gustPonadto jeśli ktoś swoją własną wartość mierzy ilością osób, którym fizycznie się podoba, to na jego miejscu starałabym się dojść do przyczyny takiego stanu rzeczy. Oczywiście, że ilość pozytywnych reakcji na naszą osobę zawsze jest miła i w pewien sposób wpływa na naszą samoocenę, ale poczucie własnej wartości powinno być wynikiem tego, co sami o sobie myślimy, a nie zależeć od sygnałów zewnętrznych. Jeśli jest inaczej, wcześniej czy później należy spodziewać się trudnego zderzenia z rzeczywistością, bo zachwyty raz są, raz ich nie ma, a swoją prawdziwą siłę czerpiemy z tego, w jaki sposób samych siebie postrzegamy i to powinno być w miarę niezmienne. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 60 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-05-14 20:32:26 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-14 20:34:36) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują Mierzenie swojej wartości czy dobrego samopoczucia liczbą osób, którym się podobamy siłą rzeczy opiera się raczej na prezentowaniu swojej atrakcyjności fizycznej. W takim wypadku uważam to za nieporozumienie. Znacznie większą wartość mają dla mnie opinie o mnie bliskich mi osób, które dobrze znam. Wtedy, znając mnie trochę głębiej mogą wydać wiarygodną opinię o mojej osobie na podstawie czegoś więcej, niż mojej aparycji czy ubioru. Co więcej, jeśli powiedzmy dany styl bycia czy ubierania się ma przyciągać płeć przeciwną a ja osobiście nie czuje się w niej dobrze, to czym mam od razu przestawiać się na tego typu ubiór, tylko dlatego, że to jest dla kogoś atrakcyjne? Ja właśnie tak mam: nie chodzę na co dzień ubrany elegancko i raczej nie będę specjalnie tego trendu zmieniał, tylko dla zrobienia dobrego wrażenia u kobiet, kiedy czuję się niekomfortowo w koszuli czy marynarce? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

mąż się mną nie interesuje